Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Stefcia wybiera buty”. Recenzja

„Stefcia wybiera buty”. Recenzja
3 lipca 2024 Redakcja

Przywiązanie, ludzka rzecz

Coraz więcej mówi się ostatnio o potrzebie racjonalnego zarządzania domowymi szafami. O tym, że może wcale nie potrzebujemy kolejnych nowych ubrań. Albo o tym, że warto naprawiać te, które już mamy. Wymieniać się, stawiać na rzeczy z drugiej ręki, dawać im tzw. drugie życie. Tymczasem wcale niekoniecznie tak łatwo jest rozstać się z ukochaną sukienką czy swetrem. Albo przekazać dziecku siostry czy przyjaciółki niemowlęce ciuszki naszych pociech. Ubrania, tkaniny, desenie, kroje są przecież nośnikami pamięci, podobnie jak wiele innych przedmiotów. Trudno się więc dziwić dzieciom, że również i one przywiązują się do ubrań. I potrzebują czasu na rozstanie.

Aleksandra Struska-Musiał porusza tę bliską wielu przedszkolakom kwestię w książce „Stefcia wybiera buty” (wyd. Papilon, 2024, ilustracje Kasia Nowowiejska). Kolejny już tom przygód dziewczynki i jej sympatycznej wspierającej rodziny rozpoczyna się w dniu, w którym Stefcia wspólnie z mamą odkrywa fakt, że wyrosła z ukochanych czerwonych lakierków. Zbliża się przedszkolna uroczystość, a za ciasne buciki to nie lada wyzwanie. Także, a może przede wszystkim, w kontekście narastających emocji dziewczynki.

Czy wspólna rodzinna wyprawa na zakupy skończy się sukcesem? Czy Stefcia odnajdzie godnych zastępców ukochanych bucików? Wybór wydaje się być duży, pani w sklepie bardzo uprzejma, ale nic nie zastąpi tych pierwszych, wspaniałych, wygodnych, w idealnym kolorze…

Autorka z cierpliwością oraz spokojem pozwala toczyć się fabule. Nie znajdziemy w tej książce fajerwerków, ale nie o nie przecież w takich chwilach chodzi. Bez nacisku i przy wsparciu rodziców Stefcia otwiera się na nowe decyzje. Nie jest to najłatwiejsza sprawa, ale zdecydowanie możliwa. W tym momencie płynąca od rodziców akceptacja emocji i odpowiednio długi czas stają się prawdziwymi sprzymierzeńcami. Uczmy się od mamy i taty Stefci, warto!

Książka została objęta patronatem czasopism „Dzieci” i „Mama w sam raz”.

Barbara Górecka / Dom Bajek