Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Bing w ogrodzie”. Recenzja

„Bing w ogrodzie”. Recenzja
28 lipca 2025 Redakcja

Co się kryje pod listkiem?

Niewiele znam większych przyjemności niż spotkanie z przyrodą. Entuzjastyczne reakcje małych dzieci jak najbardziej wpisują się w postawioną przeze mnie tezę, maluchy szczerze uwielbiają przebywać na dworze, czerpać radość z zabawy na świeżym powietrzu, tropić zwierzęta, podpatrywać owady, zbierać kwiaty i liście… Nie ma też lepszej pory na takie aktywności jak lato. Właśnie teraz wybujała przyroda tym bardziej zaprasza nas do bliższej relacji. Czy to w lesie, czy w parku, a może … w ogrodzie?

„Bing w ogrodzie” (wyd. HarperCollins, 2021) to niewielka kartonowa książka Emmy Drage poświęcona przygodzie, do której najmłodsze czytelniczki i najmłodszych czytelników zapraszają postaci znane z animowanego filmu: Bing oraz jego bliscy przyjaciele słonica Sula i pluszowy Flop. Tym razem uroczy króliczy przedszkolak, jeden z bardzo popularnych bohaterów dziecięcej popkultury, wpada na pomysł wytropienia biedronki. Jednak czy w ogrodzie łatwo znaleźć charakterystyczny czerwony pancerzyk w czarne kropki?

Bohaterowie tej ciepłej opowiastki bacznie przyglądają się światu – różnym odcieniom zieleni, kwitnącym kwiatom, nakrapianym ptasim piórom, pełzającym ślimakom, przelatującym gołębiom… Widzą wiele i słyszą wiele, kolorowe miejsce wypełniają bowiem trele oraz świergoty, a świeżo skoszona trawa przyjemnie łaskocze. Tak, ogrodowa przygoda to zdecydowanie przepis na udany dzień, niezależnie od pogody.

„Bing w ogrodzie” to nie tylko zaproszenie do eksploracji zieleni poza domem. To także bardzo lubiany przez dzieciaki koncept książki z okienkami, których podnoszenie czy odsłanianie wywołuje dodatkową radość z czytania. Któż z nas nie lubi tych małych niespodzianek? A przy okazji budując dobre skojarzenia związane z zabawą i radością przy książce naturalnie uczymy maluchy, że obcowanie z literaturą to dobry pomysł. Z rodzicami, dziadkami, a później też samemu – to czysta frajda 🙂

Barbara Górecka / Dom Bajek